Świat jest ogromny. Dzieciom ciężko jest na początku się zorientować kiedy i gdzie ludzie mówią już w innym języku. Sześciolatek wie już, że język polski jest jednym z wielu, ale dla niego Polska kończy się zazwyczaj w miejscu, w którym mieszka. Wczorajsza rozmowa z moim małym kuzynem:
- Gdzie ty mieszkasz? - pyta.
- Zazwyczaj w Opolu - odpowiadam.
Chwilę się zastanawia, po czym pada kolejne pytanie:
- A tam się jeszcze mówi po polsku?
Co tu dużo gadać - no mówi się :)
Today.
niedziela, 17 stycznia 2016
piątek, 15 stycznia 2016
Oddech.
Ostatnio znalazłam blog niezwykłej kobiety - Aniki. Prywatnie jest dziennikarką i mamą dwójki dzieci, w tym nastoletniego syna chorego na MUKOWISCYDOZĘ. Dla tych, którzy nie wiedzą mukowiscydoza to ciężka, genetyczna choroba, która jak mówi syn Aniki powoduje, że człowiek nie oddycha, a się dusi.
W wywiadzie, który przeprowadziła ze swoim synem pojawił się dialog, który bardzo wrył się w moją pamięć:
- Czego ci życzyć, na te święta mój synu?
- Tysięcy poranków, pachnących tostami i wypełnionych dźwiękiem twojego głosu, mamo.
Walka z mukowiscydozą to walka o każdą sekundę, każdą minutę, o każdy dzień. Osoby, których dotyka ta choroba muszą być cały czas dzielne i silne, bo przeciwnik bywa bezwględny. Wśród chorych są dzieci, które umierają, zanim stają się dorosłe. Anika napisała, by pamiętać o NICH, kiedy coś idzie nie po naszej myśli. Dlaczego? Dlatego, że większość z nas ma to, o czym oni mogą tylko pomarzyć - ODDECH.
Będę pamiętać.
Na blogu znajdziesz historie wielu niezwykłych osób. Warto poznać każdą z nich.
Poniżej link do bloga Aniki.
http://tamtastronalustra.blog.pl/
Pozdrawiam,
Mała
W wywiadzie, który przeprowadziła ze swoim synem pojawił się dialog, który bardzo wrył się w moją pamięć:
- Czego ci życzyć, na te święta mój synu?
- Tysięcy poranków, pachnących tostami i wypełnionych dźwiękiem twojego głosu, mamo.
Walka z mukowiscydozą to walka o każdą sekundę, każdą minutę, o każdy dzień. Osoby, których dotyka ta choroba muszą być cały czas dzielne i silne, bo przeciwnik bywa bezwględny. Wśród chorych są dzieci, które umierają, zanim stają się dorosłe. Anika napisała, by pamiętać o NICH, kiedy coś idzie nie po naszej myśli. Dlaczego? Dlatego, że większość z nas ma to, o czym oni mogą tylko pomarzyć - ODDECH.
Będę pamiętać.
Na blogu znajdziesz historie wielu niezwykłych osób. Warto poznać każdą z nich.
Poniżej link do bloga Aniki.
http://tamtastronalustra.blog.pl/
Pozdrawiam,
Mała
czwartek, 7 stycznia 2016
Mrugasz?
Już wielokrotnie pisałam o tym, że jestem fanem blogów młodych mam, blogów parentingowych i generalnie tych związanych z dziećmi, macierzyństwem, rodziną. Dziś na jednym z takich blogów pojawił się poniższy obrazek:
Kto dłużej wytrzyma bez mrugania? ;)
Ostatnio okazało się, że mi osobiście ciężko jest nie-mrugać.
Ale życzę powodzenia,
Mała
środa, 6 stycznia 2016
Wolny dzień!
Wszystko wskazuje na to, że..mamy dzisiaj WOLNY DZIEŃ! W moim bloku od rana wesoło. OD RANA, bo o ile to mi wydawało się, że wcześnie wstaję to dzisiaj mali lokatorzy ubiegli mnie i to dość dobrze. Ciszą nocną nikt się nie przejmował i od 6:00 na parterze trwała zabawa. Żeby nie było tak miło to sama o 8:00 włączyłam odkurzacz. No co? Jak wszyscy to wszyscy! Wiecie jak to jest w takie wolne dni. Tatuś w końcu nie musiał rano wstawać do pracy, mama jest w domu, dzieci w domu! Jak to mówią - rodzinka w komplecie. Jedna pani coś narzekała, że za głośno,ale ja jej mówię, że raz na ruski rok to można tak pokrzyczeć od rana. [Powiedziała ta, co o 8:00 odkurzała].
A że dziś wszędzie tak rodzinnie, no bo wszystko pozamykane i nie można wybrać się całą rodzinką do centrum handlowego (jak niektórzy lubią robić) to wklejam Wam to, co dziś znalazłam:
A że dziś wszędzie tak rodzinnie, no bo wszystko pozamykane i nie można wybrać się całą rodzinką do centrum handlowego (jak niektórzy lubią robić) to wklejam Wam to, co dziś znalazłam:
Życzę Wam wszystkim pięknego dnia:)
P.S. Dzieci! Dajcie dzisiaj popalić swoim rodzicom! ;)
P.S.2. W tym miejscu chciałam pozdrowić wszystkich tych, którzy dzisiaj jednak musieli wstać do pracy - szczególnie pracowników służby medycznej oraz Żabki. Jesteście wyjątkowi! Trzymajcie się!
wtorek, 5 stycznia 2016
Na rogu.
Co można znaleźć na budynkach?
* bazgroły - malunki, rysunki, graffiti
* hasła w stylu HWDP albo coś równie ambitnego
* reklamy, plakaty
* kocham Jolę i inne dowody miłości - może Joli będzie miło, ale..
Generalnie, znajdziecie mnóstwo rzeczy, których fakt istnienia można by zmieścić w krótkim haśle BEZ SENSU
Ale..pewnego dnia znalazłam to:
* bazgroły - malunki, rysunki, graffiti
* hasła w stylu HWDP albo coś równie ambitnego
* reklamy, plakaty
* kocham Jolę i inne dowody miłości - może Joli będzie miło, ale..
Generalnie, znajdziecie mnóstwo rzeczy, których fakt istnienia można by zmieścić w krótkim haśle BEZ SENSU
Ale..pewnego dnia znalazłam to:
i była to najfajniejsza rzecz, jaką udało mi się znaleźć tego dnia :)
Życzę Wam samych takich niespodziewanek ;)
Pozdrawiam,
Mała.
poniedziałek, 4 stycznia 2016
Rodzinka.pl
Ostatnio w mediach roi się od zdrowego odżywiania. Po świętach czas na detoks. Ciasta, ciasteczka, sałatki, sałateczki i mięcho mięcho mięcho, duuużo mięcha.. Człowiek na codzień nie dogadza sobie tak, jak wtedy. Bo to rodzinka, znajomi, przyjaciele. Nie ma czasu na zdrowe odżywianie. Przecież nie położysz brukselki na stół i nie powiesz: jedzcie, bo zdrowe.
Kiedy byłam dzieckiem nie znosiłam szpinaku. Na samą myśl, że miałabym zjeść to zielone, obślizgłe coś dostawałam drgawek i oczopląsu. Mama potajemnie wciskała mi go, mówiąc, że to kalarepa. Dzisiaj szpinak uwielbiam. W jednym z odcinków Rodzinki.pl, którą nawiasem mówiąc uwielbiam główną rolę grała brukselka. Mama mówi, że to zdrowe, ale co z tego, kiedy smakuje jak..sami wiecie jak smakuje brukselka. Podczas obiadu z talerza najmłodszego z chłopców brukselka zniknęła mimo, że mały jej nie lubi. Co na to rodzice? Tata zauważył okruchy, które zostały pod stołem. Mama za to powiedziała tak:
- To w życiu dziecka żywieniowy Everest a ty zauważyłeś tylko jakieś okruchy!
Jestem pewna, że każdy z nas ma swój żywieniowy Everest, a warto czasem zaprzyjaźnić się z nieznajomymi dotąd smakołykami. Może są nie tylko zdrowe, ale i dobre? :)
Kiedy byłam dzieckiem nie znosiłam szpinaku. Na samą myśl, że miałabym zjeść to zielone, obślizgłe coś dostawałam drgawek i oczopląsu. Mama potajemnie wciskała mi go, mówiąc, że to kalarepa. Dzisiaj szpinak uwielbiam. W jednym z odcinków Rodzinki.pl, którą nawiasem mówiąc uwielbiam główną rolę grała brukselka. Mama mówi, że to zdrowe, ale co z tego, kiedy smakuje jak..sami wiecie jak smakuje brukselka. Podczas obiadu z talerza najmłodszego z chłopców brukselka zniknęła mimo, że mały jej nie lubi. Co na to rodzice? Tata zauważył okruchy, które zostały pod stołem. Mama za to powiedziała tak:
- To w życiu dziecka żywieniowy Everest a ty zauważyłeś tylko jakieś okruchy!
Jestem pewna, że każdy z nas ma swój żywieniowy Everest, a warto czasem zaprzyjaźnić się z nieznajomymi dotąd smakołykami. Może są nie tylko zdrowe, ale i dobre? :)
niedziela, 3 stycznia 2016
2016 - czas start!
Nowy Rok. Nowe wyzwania. I nowe postanowienia. Może to rzeczywiście dobra motywacja? Choć dla niektórych to po prostu kolejna okazja, by postanowić sobie to samo, co rok temu. Znacie to? Nie chcę Was zachęcać do robienia sobie postanowień właśnie w Nowy Rok, bo przecież każdy dzień jest dobry, żeby coś zacząć, z czegoś zrezygnować, coś zrobić.
Są postanowienia, które towarzyszą mi na co dzień. Na mojej centralnej liście znajduje się to poniżej.
Są postanowienia, które towarzyszą mi na co dzień. Na mojej centralnej liście znajduje się to poniżej.
To tak ode mnie na Nowy Rok.
Pozdrawiam,
Mała :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






