Today.

Today.

środa, 21 października 2015

Siódemka.

Ci, którzy mnie znają wiedzą, że od roku w gabinecie pojawiam się dosyć regularnie.  Zaczęło się od niepozornej piątki, która postanowiła się ze mną pożegnać i złamać pewnego pięknego dnia rok temu. No a teraz cała szczęka poszła w obrót. Leczenie. Wypełnianie kanałów. Wybielanie.

Ostatnia wizyta. W radiu słyszę znaną chyba wszystkim piosenkę Stay with me. Myślę, że nie zwróciłabym na nią specjalnej uwagi, gdyby nie fakt, że pan doktor rozpoczął wiercenie siódemki, od:
- To jest piosenka do tego zęba! Zostań z nami i nie wypadaj.. :)




Uwielbiam poczucie humoru pana doktora i pozdrawiam serdecznie  :)

poniedziałek, 19 października 2015

Do mnie mówisz?

Kilka dni temu odwiedziła mnie koleżanka, która jakis czas temu wyjechała do pracy za granicę. Jestem pewna, że wielu z Was ma takich znajomych. Wyjeżdżają z różnych powodów.
- Bo nie chcą brać kredytu na mieszkanie.
- Bo chcą odłożyć na studia.
- Bo nie wiedzą co dalej z sobą zrobić a najniższa krajowa ich nie satysfakcjonuje.

No to jadą!  Ale nie o powodach, dla których ludzie emigrują miał być ten post.

Kojarzycie napisy w stylu Osobom nietrzeźwym alkoholu nie sprzedajemy, Palenie szkodzi zdrowiu.. i tak dalej? Znamy je z supermarketów, z monopolowych. Wszędzie, gdzie alkohol i tytoń są sprzedawane należy się ich spodziewać. Zamiast tego typu napisów moja koleżanka natknęła się za granicą na karteczkę z dość nietypowym napisem.. Na ladzie, tuż obok terminalu, w widocznym miejscu nalepiona była karteczką z komunikatem:

POLAKU! NIE KRADNIJ! 

Obcokrajowcy czują się jak widać zobowiązani zakomunikować naszym rodakom, że kradzież nie jest tam mile widziana. Dodać należy, że podobnych komunikatów nie kieruje się do żadnej innej narodowości..

Robi się ciekawie..


poniedziałek, 5 października 2015

Piegi.

W sklepie. Mała dziewczynka stoi tuż przed kasą ze swoją mamą. Głową ledwo dosięga lady. Piegowata buzia ciągle się śmieje. Po chwilę patrzy na sprzedawczynię. Kiedy ona wydaje resztę, dziewczynka mówi do swojej mamy:
- Mamo, tą panią też pocałowało słoneczko i ma całuski na sobie.

Mama uśmiecha się do pani na kasie, po czym odpowiada swojej córeczce:
- Tak, ta pani też ma piegi. Ją też słoneczko kocha.

Niektórych słoneczko kocha tak bardzo, że zostawia po sobie wesołe ślady. Dobrego dnia :)


czwartek, 17 września 2015

Dzień Matki.

Lekarz ustalił datę cesarskiego cięcia na 26. maja. Nie bała się. Wiedziała, że wszystko się uda. Kiedy dostała znieczulenie lekarz zagadywał o to, o tamto i już chwilę później zobaczyła Małą.
- Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Matki, MAMO - usłyszała od lekarza.




I od tego momentu nie odstępuje Małej na krok.

środa, 16 września 2015

Rocznica ślubu.

Przy wspólnym stole, w dzień rocznicy. W domu. Z dziećmi. Ona i on. Popijają jakieś winko. Rozmawiają.

- Mamo, tato opowiedzcie nam jakąś śmieszną historyjkę ze swojego ślubu ! - wtrąca w końcu synek.

Śmieszna historyjka? Hmm. Trzeba się chwilę zastanowić. W końcu było to kilka ładnych lat temu..

- Mam! To jest takie trochę śmieszne - zaczyna Ona. - Kiedy ksiądz powiedział możesz pocałować pannę młodą to ani ja ani wasz ojciec tego nie usłyszeliśmy. On czekał a my staliśmy wpatrzeni w niego jak ciele w malowane wrota i tylko się uśmiechaliśmy. Taki trochę wstyd, nie?



Można? Można.

czwartek, 10 września 2015

Encyklopedia.

Mąż z żoną. Rozmawiają. On chce się czegoś dowiedzieć. Nie czarujmy się - nie istnieje lepsze źródło informacji niż kobieta. W tym wypadku jednak odpowiedź na pytanie zaczynające się od Wiesz czy.. brzmiała dość nieoczekiwanie, bo:
- Nie wiem. Skąd ja mam to wszystko wiedzieć?

On patrzy na swoją żonę z niedowierzaniem i mówi:
- No jak to.. Przecież ty wszystko wiesz.




Może się zdarzyć, że nie ma czegoś w internecie. Ale jak już kobieta nie wie to się ponowie dziwią ;)

środa, 9 września 2015

Ciucholand.

Second-hand. Szmateks. Ciucholand. Zwał jak zwał. Ważne, że tanio. I można znaleźć całkiem fajne rzeczy. W liceum często się tam chodziło. Bo było blisko. To takie fajne miejsce, gdzie można znaleźć absolutnie WSZYSTKO. Ogrodniczki. Kurtki. Spodnie. Piżamę. Kapelusz. Torebkę. Bluzki. Bluzę. Płaszcz. Co tylko chcesz. No więc wczoraj weszłam tam, żeby kupić bratu robocze gacie. No bo niby gdzie takich szukać? Właśnie tam. Przeszukałam całą masę długich spodni. Czarne. Brązowe. Jasne. Ciemne. KAŻDE. W końcu wybrałam jedne. Pani zważyła je na wadze i wyszło jej 9,62zł. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że w moim portfelu znalazłam tylko 9.32zł. Taki trochę wstyd, nie?

- Ja pani pożyczę, tak na zawsze - powiedziała pani za mną i wyciągnęła ze swojego portfela 30 groszy.

- Dziękuję - odpowiedziałam lekko zdezorientowana.

- Nie ma za co. To przecież tylko 30 groszy - dodała z uśmiechem i wyszła ze sklepu.



Ludzie są naprawdę ciekawi :)