Today.

Today.

poniedziałek, 2 marca 2015

Kiedy?

Urywek z rozmowy mamy z córką..

- Mamo, kup mi biustonosz. O! Ten jest ładny! - mówi dziewczynka, równocześnie wskazując palcem który to ma być.

- Ale kochanie.. nie masz jeszcze biustu. Innym razem kupimy - odpowiada mama i kieruje się na linię kas.

- Ale kiedy to będzie? - pyta dziewczynka.

Jak śpiewa Jamal "kiedyś będzie nas więcej"..

Nasze pupile.

W życiu każdego dziecka przychodzi potrzeba posiadania czegoś swojego. MOJE brzmi fajniej niż WSPÓLNE. Jedne proszą wtedy rodziców o lalkę, klocki LEGO a inne marzą wtedy o swoim zwierzątku. Wydaje się, że rybki są najmniej wymagającym ze stworzeń, bo nie trzeba ich wyprowadzać na spacer, a wodę w akwarium na początku zmieniać będą i tak rodzice. Rodzic decydujący się na kupno pupila swojemu dziecku musi być świadomy, że głównym żywicielem i opiekunem nowego członka rodziny będzie i tak on sam. Oczywiście znam takich, którzy przed kupnem mówią swojemu synowi czy córce ale to ty będziesz go wyprowadzał na spacer, ale to ty będziesz go karmił, ale to ty będziesz po nim sprzątał, po czym...kto sprząta to już my wszyscy dobrze wiemy. Dzieci też wiedzą, że obiecać nie grzech.

Często zadaniem, które na początku im powierzamy jest karmienie zwierzątka. Staramy się wtedy wzbudzić u nich poczucie misji i na każdy możliwy sposób uświadomić im powagę zadania. Używamy trudnego słowa odpowiedzialność, które z pewnością fajnie brzmi, ale którego znaczenie mały skrzat poznaje dużo dużo później. Ostatnio miałam okazję przyglądać się dosyć zabawnej scenie dotyczącej właśnie karmienia rybek w akwarium.

- Nakarm rybki - mówi tata do swojej małej córeczki, podając jej do ręki karmę.

Dziewczynka patrzy na niego swoimi wielkimi oczami i mówi:
- Nie muszę. Piją wodę.

No to jak piją wodę to chyba nie trzeba ich karmić, nie? 

niedziela, 1 marca 2015

Praca?

Niedziela. To ten dzień, kiedy znienawidzony przez nas budzik dzwoni jak oszalały a my patrzymy na niego z pogardą i mówimy no thanks. Kocham niedzielę za to,że kiedy znajomi dzwonią, żeby umówić się ze mną na kawę zamiast standardowego "nie mam czasu" w końcu mogę odpowiedzieć "jasne, że tak!"

Dziś rano przypomniały mi się słowa mojego pana z historii, który przy okazji lekcji na temat Indian powiedział:

- Indianie na samo słowo PRACA pukali się w czoło.

Może nie pukajcie się w czoło, ale kto może niech dzisiaj odpoczywa ! Dobrej niedzieli (:




wtorek, 17 lutego 2015

Narty.

Sezon zimowy. Mimo, że zimy za oknem nie widać to ludzie kupują narty. Ostatnio popularne stają się też biegówki. Niektórzy wolą je pożyczyć, inni od razu kupują. Kto bogatemu zabroni? Przychodzą do sklepu. Nie rzadko z dziećmi.

- Szukam nart biegowych - zaczyna On podchodząc do sprzedawcy, za rękę trzyma swojego synka.
- Już panu pokazuję - odpowiada ekspedient i prowadzi klienta w konkretne miejsce.

Stoją obok sprzętu. Rozmawiają. Które będą lepsze? Dlaczego te? A może tamte? A może wstrzymac się w tym kupnem? Dyskusję przerywa syn krótką dygresją:
- Po co narty do biegania? Na nartach się jeździ tato!

No to jakbyście nie wiedzieli to już wiecie.

Kłamczuszek.

Kolejna stacja. Pociąg się zatrzymał i teraz trzeba otworzyć drzwi, których nikt otwierać nie chce. Bo za ciężkie. Na szczęście pan konduktor ustawia się do tego samego wyjścia, więc na twarzy wszystkich pojawia się uśmiech. ULGA. Podróżni wysiadają. Wysiada też matka z trojgiem dzieci: dwie dziewczynki i jeden chłopiec. Ma mnóstwo bagaży. Próbuje jakoś dojść z nimi do ładu.

Konduktor pyta chłopca:

- Ile masz lat?
- 5.
- Nieprawda - mówi mama. - Przecież wiesz, że masz dopiero 3 lata.
Chłopiec marszczy brwi. Mama wszystko popsuła.
- Ale z ciebie mały kłamczuszek - rzuca z uśmiechem konduktor.
- Nie jestem mały - odpowiada chłopiec.

Lepiej być kłamczuszkiem niż być małym.

wtorek, 10 lutego 2015

Ogłoszenie.

Pracować chcą wszyscy. Skończyły się czasy, gdzie studenci nie pracują. Nie ważne czy jesteś studentem, czy uczniem liceum, technikum, czy może absolwentem uniwersytetu. Chcesz pracować.
Znalazłam dziś ogłoszenie, właściwie formę cv do pracy (jedno z wielu) wraz z ciekawą na niego odpowiedzią. Żeby nie dublować całego a zachować formę nieco je zmienię. Ktoś pisze tak:

Technik informatyk
Absolwent Politechniki
specjalność inżynieria wiedzy i zarządzanie informacją
z uprawnieniami pedagogicznymi

Poszukuję pracy na umowę o dzieło/zlecenie bądź stały etat
Jakby ktoś coś wiedział-->priv

A pod spodem odpowiedź do powyższego ogłoszenia: "Zamiast pisać, co skończyłeś, pisz co umiesz".

Wiele osób polubiło tą odpowiedź (jeśli wiecie co mam na myśli).

Czasem nie ważne co skończyłeś - ważne co potrafisz. Bo papierki bez umiejętności można co najwyżej oddać na makulaturę.

poniedziałek, 9 lutego 2015

Panowie, ratunku!

W przedziale. Teraz pociągi dzielą się na te z przedziałami i na te bez przedziałów. I jedne i drugie mają to do siebie, że pod samym sufitem umieszczone są półki bagażowe, na które powinno się położyć swój bagaż. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że czasami te półki są po prostu wysoko. A może nie tylko wysoko, co nie wystarczająco nisko, by panie mogły unieść tak swój mówiąc delikatnie nielekki bagaż i go tam położyć.

Historia - jedna z wielu. Kobieta wchodzi do przedziału ze swoim nie mało ważącym bagażem i dyskretnie rozgląda się dookoła w poszukiwaniu jakiegoś miłego pana, który mógłby jej z nim pomóc. Patrzy w górę i już wie, że sama nie da rady podnieść go na tę wysokość. Bagaż jest wielki a ona jest niska. Świetne połączenie! Patrzy na bagaż i po raz kolejny zastanawia się dlaczego znowu zapakowała go tak, że sama nie jest w stanie go podnieść. No ale teraz już trudno. Jest! W przedziale jest pan! Jeszcze nie wiadomo, czy miły pan, ale jest.

- Przepraszam, czy mógłby mi pan pomóc z bagażem? - pyta Ona.

Pan uśmiecha się - jakby zupełnie nie był zaskoczony jej prośbą. W końcu w przedziale na 6 osób jest jedynym mężczyzną. Przypuszczalnie wszystkie torby umieszczone na półkach to jego sprawka.

- Oczywiście - odpowiada, a po chwili dodaje: -  Mali ludzie nie powinni sami podnosić bagażu.

Nie pomyślałam o tym. Może ma facet rację.. ?