Wszystkich Świętych. Tłumy ludzi. Tysiące cmentarzy. Wieńce. Kwiaty. Zapalone znicze. Wieczny odpoczynek racz im dać Panie. Im wszystkim. Grób nauczyciela. Jeden z wielu. Nad nim uczeń. Z żoną i dziećmi. Jak co roku już przychodzą. Żeby powiedzieć jedno tylko - dziękuję. Pojawia się starszy Pan. Podchodzi z wesołym Szczęść Boże. Wyjmuje z siatki znicz. Zapala.
- Przychodzę tu do niego - zaczyna. - Chodziliśmy razem do liceum. Z naszej klasy zostało już tylko trzech.
Stoi. Przez chwilę nieobecny.
- No to idę dalej. Z Bogiem ! - rzuca i odchodzi.
Są ludzie, którzy pojawiają się i choć już nigdy więcej ich nie spotkamy zostawiają w nas maleńkie perełki.
Today.
sobota, 1 listopada 2014
piątek, 17 października 2014
Doktorku.
Spotkanie klaunów. Po pracy. Po zajęciach. Po szkole. Ludzie w różnym wieku. Z różnych miejsc. Porozmawiajmy o tym co nas łączy. Trochę tego jest. Nawet dosyć sporo. No dobra. D U Ż O.
Dla tych, którzy nie wiedzą co to Fundacja Dr Clown... Fundacja odwiedza szpitale, hospicja i inne miejsca, gdzie brakuje uśmiechu. Wolontariusze w kolorowych strojach klaunów rozdają czerwone noski, baloniki i..co najważniejsze duuuużo pozytywnej energii. Często powtarzamy, że jesteśmy lekarzami jak ci w białych fartuchach, ale mamy fajniejsze stroje. Na spotkaniu padło fajne zdanie jednego z klaunów:
- Jak idę do szpitala to nie mówię, że idę do szpitala, ale że idę do moich pacjentów.
My doktorzy bez dyplomu leczymy śmiechem. Jak pacjent uprze się, że chce wyzdrowieć to medycyna jest bezsilna ! :)
ps. Duuuużo uśmiechu na dziś! I pozdrowienia dla wszystkich doktorków bez dyplomu :)
Dla tych, którzy nie wiedzą co to Fundacja Dr Clown... Fundacja odwiedza szpitale, hospicja i inne miejsca, gdzie brakuje uśmiechu. Wolontariusze w kolorowych strojach klaunów rozdają czerwone noski, baloniki i..co najważniejsze duuuużo pozytywnej energii. Często powtarzamy, że jesteśmy lekarzami jak ci w białych fartuchach, ale mamy fajniejsze stroje. Na spotkaniu padło fajne zdanie jednego z klaunów:
- Jak idę do szpitala to nie mówię, że idę do szpitala, ale że idę do moich pacjentów.
My doktorzy bez dyplomu leczymy śmiechem. Jak pacjent uprze się, że chce wyzdrowieć to medycyna jest bezsilna ! :)
ps. Duuuużo uśmiechu na dziś! I pozdrowienia dla wszystkich doktorków bez dyplomu :)
Włosy.
Salon fryzjerski. Kolorowe ściany zaklejone dyplomami. Taki kurs. I jeszcze taki. I jeszcze jeden. W powietrzu unosi się zapach lakieru do włosów. Kilka osób. Każdy czeka na swoją kolej. Strzyżenie. Farbowanie. Trwała. Co chwilę ktoś zerka na zegarek. Szybciej, no szybciej! Za oknem coraz ciemniej. On bierze do ręki tę samą gazetę raz jeszcze. Siwe włosy, na nosie okulary. Właściwie mało włosów. Większość pewnie zastanawia się co on tutaj robi. W końcu jego kolej. Pani zaprasza go na krzesło.
- Jak ściąć? - pyta Pani.
Patrzy w lustro. Po chwili zastanowienia odpowiada:
- No tak, s k u t e c z n i e.
Za piętnaście minut wychodzi zostawiając na podłodze kępki swoich siwych włosów..
Patrzy w lustro. Po chwili zastanowienia odpowiada:
- No tak, s k u t e c z n i e.
Za piętnaście minut wychodzi zostawiając na podłodze kępki swoich siwych włosów..
poniedziałek, 29 września 2014
Na sen.
Lubię przeglądać książki dla dzieci. Kolorowe ilustracje. Małe duże historie. Ostatnio wpadł mi do ręki fragment książki Moje szczęśliwe życie. Pozwolę sobie go tutaj przepisać dla tych, co nie mogą zasnąć.
Jest już późno, ale Dunia nie może zasnąć.
Niektórzy, żeby zasnąć liczą owce, ale nie ona!
Dunia liczy, ile razy była szczęśliwa.
Jeśli nie możesz zasnąć to spróbuj :)
niedziela, 28 września 2014
Proste.
Język polski. Analiza wiersza. To, co uczniowie lubią najbardziej. Podmiot liryczny. Metafory. Personifikacje. Epitety. Słowa zaplątane w dziwne zdania. Nikomu nieznana treść. Wszystko tak trudno napisane. Jakby nie dla wszystkich. Ulubione pytanie skierowane w stronę uczniów:
- Co autor miał na myśli?
Twarze wszystkich zwrócone w stronę nauczycielki. Wydają się mówić jedno i to samo NIE WIEM.
Z końca sali wychyla się uczeń z podniesioną ręką do góry.
- No słucham - wskazuje na niego nauczycielka.
- Wydaje mi się, że gdyby autor miał coś na myśli to by to po prostu napisał - odpowiada uczeń.
Pani chyba nie spodziewała się takiej odpowiedzi.
To takie proste.
- Co autor miał na myśli?
Twarze wszystkich zwrócone w stronę nauczycielki. Wydają się mówić jedno i to samo NIE WIEM.
Z końca sali wychyla się uczeń z podniesioną ręką do góry.
- No słucham - wskazuje na niego nauczycielka.
- Wydaje mi się, że gdyby autor miał coś na myśli to by to po prostu napisał - odpowiada uczeń.
Pani chyba nie spodziewała się takiej odpowiedzi.
To takie proste.
Chodź się bawić!
Neurologia dziecięca. Wejście klaunów. Dzieci w różnym wieku. Na badaniach. Na lekach. Zatroskane twarze rodziców. Brakuje uśmiechu. Panie pielęgniarki kierują do sali, gdzie jest dużo małych pacjentów. Zabawki. Kolorowanki. Tam jest zwyczajnie. Nie-szpitalnie. Kolorowi ludzie pojawiają się na dywanie. Twarze wszystkich dzieci skierowane na nich. KIM ONI SĄ? Mały chłopiec podchodzi do jednej z nich. Ma dwa nierówno-uczesane kucyki, piegi na twarzy i cała jest na różowo. Bierze ją za rękę.
- Ej dziewczynko, chodź się bawić! - krzyczy do niej wesoło.
- No pewnie! - odpowiada mu dziewczynka-Klaun.
W świecie dzieci każdy może być na chwilę dzieckiem.
- Ej dziewczynko, chodź się bawić! - krzyczy do niej wesoło.
- No pewnie! - odpowiada mu dziewczynka-Klaun.
W świecie dzieci każdy może być na chwilę dzieckiem.
wtorek, 23 września 2014
My.
To nie będą słowa kogoś, kogo miałam okazję spotkać osobiście (a szkoda). Będą to słowa Kapuścińskiego, który dosyć trafnie podsumował to, co tutaj wyczyniam, a co usłyszałam ostatnio od pewnej osóbki pasjonującej się muzyką afrykańską, Afryką i jej mieszkańcami.
Mamy wewnętrzny obowiązek podzielić się tym, co mielismy okazję zobaczyć.
Każdy z nas nosi w sobie coś, czym może się podzielić. Pytanie tylko, czy chce to zrobić.
Mamy wewnętrzny obowiązek podzielić się tym, co mielismy okazję zobaczyć.
Każdy z nas nosi w sobie coś, czym może się podzielić. Pytanie tylko, czy chce to zrobić.
Subskrybuj:
Posty (Atom)